piątek, 29 stycznia 2016

Michał pisze: Niepamięć

Tak często modlimy się o uzdrowienie naszych ran tak cielesnych, jak i duchowych. Potrafimy szczegółowo wyliczyć trudne chwile, traumatyczne sytuacje. Dokładnie wiemy, kto, gdzie i kiedy nas zranił, skrzywdził. O dziwo, gdyby spróbować z podobną dokładnością wymienić dobre chwile, okazaną miłość lub po prostu życzliwość, to nie udaje się to aż tak łatwo. Przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę. Sprawdziłem :) . Tak często przechodzę nad otrzymanym dobrem jakby to było coś, co mi się należy, więc dlaczego mam się nad tym zatrzymywać. Może rzeczywiście należałoby także modlić się o uzdrowienie naszej niepamięci. Niepamięci dobra wokół nas i wobec nas.
Michał
*tekst inspirowany konferencją ks. Rafała Chruślińskiego z dnia skupienia Ogniska Św. Rodziny w Rybniku (23 I 2016)
A może ktoś jeszcze ma jakieś przemyślenia? 
Zapraszam... ognisko.monika@gmail.com

środa, 27 stycznia 2016

Sto razy...

Niedzielne popołudnie, jak zwykle od dwóch lat, przeznaczone jest na jazdę konną. Wchodzimy do stajni. Córka dowiaduje się, który koń został na dzień dzisiejszy jej przydzielony i idzie go osiodłać. 
Koń jest wysoki ...ona niska... 
Koń pewny siebie ... ona nie... 
Nie radzi sobie. 
Po stajni chodzi dziewczyna, niewiele starsza od córki. Widzę jak przechodząc obok nas odwraca głowę w drugą stronę. Poproszona o pomoc początkowo wręcz ignoruje prośbę. Poproszona ponownie - odburkuje coś pod nosem - nawet nie wiemy co. Dopiero moja prośba okazuje się skuteczna. Przychodzi i pomaga robiąc to nerwowo i niechętnie a na odchodnym słyszymy "sto razy już Ci to pokazywałam. Nauczyłabyś się wreszcie." 

Przykazań jest tylko dziesięć. 
Żyjąc na tym świecie od czterdziestu lat, od trzydziestu świadomie uczę się żyć zgodnie z nimi. 
Wciąż mi nie wychodzi. 
Wciąż Bóg, jak ta dziewczyna w stajni, ma ze mną pełne ręce roboty. I też mógłby mi odburknąć sto razy Ci to mówiłem... nauczyłabyś się wreszcie....
Ale Pan Bóg cierpliwie, za każdym razem podchodzi do mnie i wciąż na nowo uczy ciągle tych samych rzeczy.  Stawiając na mojej drodze swoich wysłanników wciąż mnie upomina, pokazuje przykłady swojej mocy, dobroci, miłości i miłosierdzia. Zajmuje się mną bez cienia zniecierpliwienia, nie odwraca głowy... 
Nawet kiedy ja nie mam śmiałości prosić, On wychodzi mi naprzeciw. 


Dziękujcie Bogu, niebiosa,
bo Jego łaska na wieki
(Ps. 136; 26)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Przyjdź Duchu Święty... zagarnij nas...

Pokonawszy przeszkody wszelkie w postaci zmęczenia naszych dzieci, guzów nabitych na głowach w momencie już-już wychodzenia z domu, zagubionych kluczy od garażu a następnie od samochodów, podnoszących ciśnienie małżonków i innych tego typu atrakcji, dotarliśmy wszyscy do Iki. Duch Święty zapłonął nie tylko w naszych sercach ale nawet w sposób widoczny pojawił się na stole przy którym siedzieliśmy. Ogień szybko ugaszono ale Duch Święty pozostał a modlitwa i uwielbienie pokonały wszystkie przeciwności.
Dziękujemy Ice za zaproszenie.


Szersza relacja zdjęciowa na stronie Ognisk :TUTAJ

sobota, 23 stycznia 2016

Dzień skupienia 23.01.2016 r.

Dzisiaj odbył się pierwszy dzień skupienia naszego ogniska w tym nowym, 2016 roku.

Roku miłosierdzia.

Siostra Faustyna pisała w swoim dzienniczku "Poznałam Cię, o Boże, jako źródło miłosierdzia, którym ożywia się i karmi wszelka dusza. O, jak wielkie jest miłosierdzie Pańskie, ponad wszystkie przymioty Jego; miłosierdzie jest największym przymiotem Boga, wszystko, co mnie otacza, o tym mi mówi" (Dz. 611).

"...Bo Jego Miłosierdzie na wieki" (por.Ps 136)

Pięknie było spotkać się na wspólnej Eucharystii i Adoracji Najświętszego Sakramentu.

A następnie zasiąść do wspólnego posiłku

Jedli starsi
oraz młodsi

 bo w naszej wspólnocie każdy jest tak samo ważny :)

Kiedy już posililiśmy ciała zapragnęliśmy ponownie strawy dla ducha.




Konferencja wygłoszona przez Księdza Rafała była jak zwykle bogata i pouczająca a przede wszystkim otwierająca nas na kolejne przemyślenia. Przemyślenia dotyczące naszych wspólnot rodzinnych ale także tej ogniskowej. Na dzieleniu Duch Święty pięknie otwierał uczestników na kolejne świadectwa, z których najczęstszym clou była wdzięczność Bogu za zaproszenie nas do uczestniczenia we Wspólnocie Ognisk Świętej Rodziny. Wdzięczność Bogu za to, że zgromadził w tym jednym miejscu ludzi wyznających te same wartości. Ludzi wspierających się wzajemnie w decyzjach często negowanych przez społeczeństwa, w których żyjemy na codzień. Ludzi, którzy wspierają się wzajemnie nie tylko czynem i słowem ale także modlitwą. To, że jesteśmy Wspólnotą daje nam wszystkim odwagę i siłę aby w codzienności być świadkami i wyznawcami Chrystusa i mówić o tym z dumą i radością. 

Rozszerzony materiał zdjęciowy oraz link do odsłuchania konferencji znajdują się na głównej stronie Ognisk w sekcji Ognisko Rybnik  TUTAJ

Apropos... przypominam o jutrzejszym spotkaniu modlitewnym u Iki o godz. 16.00. Będziemy wspierać modlitwą Kubę, który potrzebuje naszego szturmu do nieba aby szybciej zdrowieć. 
Kuba... wiesz, że jesteśmy ... :)  
Oraz modlić się w intencjach gospodyni a także naszych, które przyniesiemy ze sobą. 
Do zobaczenia :)    

wtorek, 19 stycznia 2016

Ksiądz Darek - świadectwo Lidii...

Ks. Dariusza Krawczyka poznałam podczas pieszej Pielgrzymki z Łomianek do Gietrzwałdu. Od początku dało się zauważyć, że był bardzo zanurzony w modlitwie, zawsze miał bardzo starannie złożone dłonie do modlitwy - jakby każda Msza Święta była dla niego ostatnią w życiu. Nieważne czy był zmęczony - zawsze taka staranna, godna, postawa, pełna szacunku. Był jak świeca lub pochodnia, oświetlająca drogę. Przypominał mi bł. Księdza Popiełuszkę. Swoją postawą, skromnością i prostotą.
Prowadził też bardzo ciekawe rozważania Różańcowe dotyczące Św. Rodziny, której był oddany i to się czuło. W rozważaniach tych często przywoływał słowa Papieża Jana Pawła II, właśnie na temat rodziny. Rozważania te dotyczyły roli Pana Jezusa, Maryi i Św. Józefa w Rodzinie i indywidualnej Ich roli, miejsca w Kościele. Ksiądz Darek żył nauką o Świętej Rodzinie, która go zachwycała. Pamiętam słowa Księdza o Panu Jezusie, który "nie grozi i nie łaje, lecz rączęta swoje daje". Taki też właśnie był Ksiądz Darek. Oddany, pełen łagodności i serdeczności.
Był jako człowiek w moim odczuciu bardzo wrażliwy i troskliwy. Był pełen wdzięczności za wszystko. Swoją postawą chciał pokazać ludziom Chrystusa i to było jego życie i jego droga. Wspomniana przeze mnie pielgrzymka była bardzo wartościowa, wymagająca - wszystkie części Różańca Świętego, koronka do Miłosierdzia Bożego, Nowenna do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i do Św. Józefa każdego dnia. Pewnego dnia, było to już pod koniec trasy, właśnie mieliśmy ruszać w dalszą drogę tuż po Mszy Świętej, był mglisty, zimny, deszczowy poranek, zanosiło się na burzę, grzmiało i dało się wyczuć ogólne zmęczenie i brak sił, a Ksiądz Darek, który to zauważył powiedział "A teraz proszę, aby każdy wyjął Różaniec Święty i co należy dalej zrobić?" Nikt nie wiedział o co może Księdzu chodzić. Myśleliśmy, że może chodzi o to, żeby już wyruszać w drogę albo np. wyjąć ciepłą bluzę czy płaszcz przeciwdeszczowy, a Ksiądz odpowiedział uśmiechnięty "Przeżegnać się". Było to coś, co od razu wywołało uśmiech na twarzach wszystkich i tymi dwoma prostymi zdaniami Ksiądz Darek momentalnie zagrzał nas do dalszej drogi. Był prawdziwie duszpasterzem.
Innym razem podczas jednego z przystanków, po długim odcinku, Ksiądz Darek podchodził po kolei do każdej z osób zgromadzonych przy stole i częstował wszystkich wodą z dzbanka. Przypominał mi wtedy Jezusa Miłosiernego i niebieski promień wychodzący z Serca Pana Jezusa, oznaczający usprawiedliwienie dusz lub scenę z Ewangelii obmycia uczniom nóg, która oznacza obmycie z grzechów. Było to bardzo symboliczne. Sam był wtedy bardzo zmęczony, kulał, ale chciał wspomóc bliźniego. Czułam, że robi to z modlitwą w sercu za nas wszystkich i powiedział "Żebyśmy się spotkali przy niebieskim stole"... A ktoś odpowiedział, że taki toast wypić to zaszczyt:-)
Pamiętam także zdarzenie, było to z samego rana, jedna osoba nie ruszyła wraz z grupą, stała w miejscu a wszyscy inni ruszyli. Nie wiem co się stało, ale po prostu stała w miejscu, jak wryta, jak osiołek, a wszyscy oddalili się już na odległość ok. 20m. Grupa była już dość daleko i wtedy Ksiądz Darek, obejrzał się i zawrócił po owieczkę, która ... mogła zaginąć. Tą osobą ... byłam ja.
Rok później, któregoś dnia, po Apelu Jasnogórskim, okazało się, że dwie osoby miały urodziny i wtedy Ksiądz Darek, który był już wtedy mocno chory, przez mikrofon zaintonował im Sto lat, ale jak on śpiewał. Był jak orkiestra ! Miał piękny głos i na dodatek z przyśpiewkami Hej ! Tak radośnie i z serca... Robiło to niesamowite wrażenie. Biła od niego siła i miłość. To było niesamowicie wzruszające, on chory śpiewający innym Sto lat, jakby w ogóle nie pamiętał o swojej chorobie i śpiewał tak melodyjnie, z taką lekkością i wiarą w życie. A na koniec powiedział "Pięknie!", żeby pochwalić wszystkich za odśpiewanie jubilatom życzeń. Był wielki.
​Był wspaniałym Człowiekiem.
+ Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków. Amen.

Z Panem Bogiem

Lidia Cyma

Warszawa, 18.01.2016 r.



Dziękujemy serdecznie pani Lidio za przepiękne świadectwo!
A Was kochani zachęcam... spiszmy więcej takich wspomnień zanim upływający czas zatrze szczegóły naszych spotkań z Ks. Darkiem....  

sobota, 16 stycznia 2016

Garść ogłoszeń...

23 stycznia odbędzie się Dzień Skupienia. Myślę, że wszyscy już z utęsknieniem go wyczekujemy bo przerwa była dość długa. Spotykamy się równiutko w  południe.
Plan szczegółowy:
12.00 - 13.00 Msza św.
13.00 - 14.00  Adoracja
14.15-  15.30 Posiłek ( zupa, kawa ciasto)
15.30 -  16.30  konferencja
16.30 - 17.30  godzina małżeńska
17.30 - 18.30 dzielenie
ok.19.00 zakończenie. 
Zabieramy ze sobą dary stołu, napoje, buty zamienne dla dzieci. 

Natomiast 24 stycznia zaprasza nas do siebie Ika na spotkanie modlitewne. Będziemy modlić się w intencji gospodyni i oczywiście naszych chorych. Jeśli ktoś ma swoje intencje, trudne sprawy czy smutki lub radości które chciałby z towarzyszeniem wspólnoty oddać Panu Bogu to oczywiście zabiera ze sobą. 
Czeka nas więc duchowo obfity weekend. Taka mobilizacja modlitewna zapewne jest trudna do zorganizowania ale przez to tym milsza Panu Bogu. A intencje mamy poważne i jest ich kilka. Więc tradycyjnie zapraszam wraz z gospodynią oraz z Kasią i Jakubem... przyjdźcie kochani! :) 

To do zobaczenia :) 

środa, 13 stycznia 2016

Dziękować Ci Panie nigdy nie przestanę...



I dzięki Ci za to, że stworzyłeś ślimaka
I dzięki stokrotne za małego robaka
Bo rzecz to może skromna i mała
Ale niebywale wzniosła i wspaniała

Dziękować Ci, Panie nigdy nie przestanę
Za deszcz, za chmury, za wiersze śpiewane
Za trzciny, za źdźbło trawy, za wszystko listowie
Za to co w mym sercu i co w mojej głowie... 

Współczesny, rozbiegany świat, promuje postawy roszczeniowe. Wyścig szczurów w którym wystawiani jesteśmy w naszych miejscach pracy a nasze dzieci w szkole pędzi szaleńczo. Kto może - ucieka, świadczy o tym chociażby coraz większa liczba rodziców podejmująca edukację domową. Ale czasem uciec nie możemy ... wtedy nasza jedyna nadzieja w dziękczynieniu.... dziękczynienie i uwielbienie wprowadzą pokój w naszym sercu... nawet jeśli będziemy znajdować się w samym centrum światowego szaleństwa...  

Za co dziś podziękujesz Bogu?

My dziękujemy dziś za nasze dzieci, szczególnie tą dwójkę, która obchodzi swoje rocznice... 
Niech Je Pan błogosławi i strzeże  :) 

niedziela, 10 stycznia 2016

Misericordias domini...

Biorąc do rąk Gościa Niedzielnego nr 2, od razu na okładce widzę zdanie, które mnie wciąga. "O Bożym Miłosierdziu nie można mówić w oderwaniu od grzechu. Miłosierdzie Boga jest lekarstwem na grzech człowieka".... i nagle złapałam się na tym, że mając na myśli rok miłosierdzia myślę o samych przyjemnościach. O tym, że Pan Bóg, zobligowany rokiem miłosierdzia będzie owo miłosierdzie na nas wylewał zupełnie bez naszego wysiłku, a tutaj nagle widzę, bardzo konkretnie wskazane powiązanie miłosierdzia z grzechem....moim grzechem. Czytam więc wstęp Ks. Marka Gancarczyka "Na dobry początek"(str.3) "żeby otrzymać przebaczenie, trzeba wiedzieć, że się zgrzeszyło, żałować popełnionego grzechu, a potem trzeba jeszcze wiedzieć, że miłosierdzia można  szukać u Boga." 
Zrobiłam sobie szybki rachunek sumienia. 
Co też ja myślałam... i czy w ogóle się nad tym zastanawiałam... co z tym rokiem miłosierdzia zrobić. Przecież przeczytałam "Dzienniczek" Siostry Faustyny, byłam w Łagiewnikach, Koronkę odmawiam niekoniecznie regularnie, ale odmawiam... czyli nic do zrobienia nie mam.....
Nic bardziej mylnego. 
"Obywatele tego świata uważają, że nie grzeszą, więc nie widzą powodu do żalu, a tym bardziej do proszenia Boga o wybaczenie. Na tym polega zasadniczy problem. Współczesny człowiek utracił poczucie grzechu."
Czy ja nie jestem w tej grupie? 
Rok Miłosierdzia się zaczyna... u jego progu życzę nam wszystkim łaski ujrzenia własnego grzechu, pokory w przyjęciu tego rozeznania i żarliwości w modlitwie o Boże Miłosierdzie.
  
Misericordias domini in aeternum cantabo...

środa, 6 stycznia 2016

pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa....

Fragmenty dzienniczka Siostry Faustyny mówią "Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić.
Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie."
Nasze dzisiejsze spotkanie było właśnie wypraszaniem miłosierdzia Boga względem bliskich z naszej Wspólnoty w sprawach najtrudniejszych. Modlitwy zanosiliśmy śpiewem, uwielbiając narodzenie Chrystusa, słowami modlitw, posługując się Pismem Świętym a także milczeniem. Bo w milczeniu często zanosi się do Boga najgłośniejsze wołanie. Byli z nami też też tacy, którzy nie mogli być osobiście ale łączyli się w najważniejszym elemencie tego spotkania czyli w modlitwie. 
Było nas wielu i za to Chwała Panu!






Dziękujemy gospodarzom za ciepłe przyjęcie i strawę oraz napitek dla zgromadzonych :) 
A ja osobiście serdecznie dziękuję wszystkim za wspólną modlitwę, Jasiowi i Mirkowi za udźwiękowienie ale przede wszystkim Panu Bogu, że nas wszystkich tam zgromadził. 

Kuba ... jesteśmy z Wami w tym czasie kolejnego etapu Twojej trudnej drogi po zdrowie ... myślami i modlitwą... 

A link do naszego kolędowania znaleźć można na głównej stronie ognisk: Kolędowanie u Irenki i Sergieja

wtorek, 5 stycznia 2016

Motto...

Widniejące na obrazku obok motto, przyjęliśmy jako wiodące na 2016 r.  Zawieszone w zasięgu wzroku podnosi z dolin, do których non stop wpadamy. A wystarczy spojrzeć na motto i nabiera się właściwej perspektywy :) W obraniu właściwego kierunku myślenia może też pomóc film "Mama", na którym ostatnio byli Ania z Marianem. Szukając informacji o tym filmie, znalazłam w jednej z recenzji zdanie, które krótko ale dosadnie definiuje fabułę... Film o umieraniu, po którym paradoksalnie chce się żyć... (znalezione TUTAJ). Film wyświetlany jest w Rydułtowach (http://www.rck.rydultowy.pl/) gdzie, jak zauważyliśmy już wcześniej, wyświetlany jest dość przemyślany repertuar. Możemy to kino polecić również z własnego doświadczenia bo byliśmy tam również z Anią i Marianem na "Doonby. Każdy jest kimś", filmie z przesłaniem pro-life, do obejrzenia którego również serdecznie zachęcamy. Cieszymy się, że są w naszych okolicach miejsca, gdzie można obejrzeć wartościowy repertuar w naprawdę świetnych warunkach. 

Przypominam o jutrzejszym spotkaniu modlitewnym u Irenki i Sergieja (godz. 17.00) Będziemy polecać Panu Bogu nasze rodziny a szczególnie te, które borykają się z wyzwaniami zdrowotnymi. Przyjdźcie kochani :) 
To do jutra :)  


niedziela, 3 stycznia 2016

Ania M pisze: Sprawiedliwość i Miłosierdzie....

Kochani,
Na samym początku 2016 roku muszę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Nigdy wcześniej nie miałam takiego silnego przeczucia, że ten rozpoczęty właśnie czas będzie wyjątkowy. Już samo ogłoszenie Jubileuszowego Roku Miłosierdzia czyni Go niezwykłym, a więc nasze oczy zobaczą wkrótce wydarzenia których nikt z nas jeszcze nie widział.  Co potem? Jezus do siostry Faustyny tak powiedział: „Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej”.
Dwa atrybuty Boga - Sprawiedliwość i Miłosierdzie - są pokazane w tym zdaniu. Czy po zakończeniu roku Miłosierdzia Bożego przyjdzie czas na Jego Sprawiedliwość?
To dotyczy całego świata, ale nadchodzący rok łączy się z wieloma jubileuszami m.in z 1050 rocznicą chrztu Polski. Będziemy również obchodzić 360 rocznicę ślubów lwowskich Jana Kazimierza, który ogłosił Maryję Królową Polski. 60 rocznicę Ślubów Jasnogórskich Prymasa Tysiąclecia i 50 rocznicę obchodów milenijnych . To właśnie w 1966 roku Prymas Wyszyński podejmując wielką narodową katechezę w kontekście obchodów tysiąclecia chrztu Polski uwolnił Naród ze szponów ideologi komunizmu. Jakby tego było mało w 1946 roku (70 lat temu) kardynał August Hlond na Jasnej Górze poświęcił Naród Polski Niepokalanemu sercu Maryi. Natomiast w tym roku 25 listopada planowany jest Akt Oddania Polski Chrystusowi Królowi.
W świetle wydarzeń które obecnie dzieją się w Polsce, niesamowitej walki duchowej,  widzimy jak bardzo nasza Ojczyzna potrzebuje świadków, których tarczą jest nieugięta wiara a mieczem - modlitwa i ofiara. Jestem pełna nadziei, że nie zawiedziemy. Modlitwą, pokutą, różańcem, postem, pielgrzymowaniem a przede wszystkim trwaniem w wierności Bogu i jedności, będziemy mieli udział w wielkich zwycięstwach Bożych w naszej Ojczyźnie, ale przez to również w naszej Wspólnocie, w naszych rodzinach, w naszych chorobach.

W tym Nowym Roku 2016 życzę  radości , miłości i nadziei, ale także wytrwania w trudnościach.

                                  Ania M.

czwartek, 31 grudnia 2015

List...

Kochani,
w ostatnim dniu starego, 2015 roku, zostawiam Was z listem od przyjaciela, którym dzieli się z nami Jakub. Był on co prawda adresowany na dzień 24 grudnia, ale jego treść jest równie cenna tak na 31 grudnia jak i na każdy kolejny dzień, każdego roku naszego życia. Myślę, że nic więcej nie trzeba dodawać. Jeśli ta przyjaźń rozkwitnie to przed nami piękny rok :)  
 
      Mój Przyjacielu,
      Piszę do Ciebie ten list, by zapewnić Cię, że bardzo Cię kocham i nieustannie o Tobie pamiętam. Bardzo pragnę zamieszkać w Twoim domu i w Twoim sercu, byś już nigdy nie czuł się samotny. Czy przyjmiesz Mnie do siebie w dniu Moich Urodzin? Zostanę u Ciebie tak długo jak zechcesz. Patrzę na Ciebie w każdej chwili Twojego życia. Widzę, kiedy się śmiejesz i kiedy płaczesz, kiedy pracujesz i kiedy odpoczywasz. Zachwycam się każdym dobrem, które rodzi się w Twoim sercu i którym obdarowujesz innych. Cierpię razem z Tobą, gdy upadasz i błądzisz. 
      
      Tak bardzo tęsknię za naszymi rozmowami i czasem spędzonym razem. Pragnę, byś każdego dnia przychodził do Mnie i opowiadał Mi o tym co dla Ciebie ważne, co Cię cieszy i co Cię smuci. Czasem widzę jak ode Mnie uciekasz, boisz się, że będę się wtrącał w Twoje życie i że zrobię coś co Cię zrani. Boli mnie Twój brak ufności w Moją dobroć. Ja jestem samą Miłością a miłość pragnie dawać tylko dobro i szczęście. Nie obawiaj się żyć blisko Mnie. Kocham Cię tak bardzo, że choć jestem Bogiem, dla Ciebie stałem się człowiekiem, abyś mógł Mnie bliżej poznać. Przyszedłem jako małe dziecko, byś nie czuł się przytłoczony Moim majestatem. Dziecko pragnie być brane na ręce i tulone. I Ja pragnę tego od Ciebie. Oddałem Moje ziemskie życie, byś Ty mógł żyć wiecznie. Pozwoliłem się przybić do krzyża, byś zobaczył jak drogi jesteś w Moich oczach. Otwarłem dla Ciebie całe Niebo i ustanowiłem Cię Dziedzicem Mojego Królestwa. Pragnę, byś spędził ze Mną całą wieczność. Ścieżka prowadząca do Nieba nie jest prosta, dlatego ofiarowałem Ci najlepszy przewodnik - Słowo Boże, dzięki któremu nigdy się nie zgubisz. Dla Ciebie stałem się też Pokarmem, byś nie zasłabnął w drodze.
      
      Pamiętaj, mój Przyjacielu, że kocham Cię takiego jakim jesteś. Nie musisz Mi udowadniać, że jesteś godny naszej przyjaźni. W Moich oczach masz największą wartość, nie dlatego, że coś zrobiłeś lub czegoś nie robisz, ale dlatego, że jesteś Moim dzieckiem. Dałem Ci Przykazania i Sakramenty, by one ratowały Cię z rąk naszego przeciwnika. Nie traktuj ich jako zbędny ciężar, ale jako najlepszą receptę na szczęście. Zaufaj Mi. Ja Cię nigdy nie zawiodę. Z utęsknieniem czekam na Twoją odpowiedź!
                                                                                                          Jezus

wtorek, 29 grudnia 2015

Zaśpiewajmy kolędę Jezusowi dziś....

Uwielbiam czas kolędowania. Kolędy są tak wyjątkowymi pieśniami, że znają i śpiewają je wszyscy... dzieci, starsi, uzdolnieni ale także tacy, którym słoń na ucho nadepnął. Budzą radość i nadzieję. I tak postanowiliśmy pokolędować i pomodlić się w ten sposób za nasze rodziny przycupnąwszy u Kasi i Jakuba. Tacy, którym Pan Bóg dał nieco więcej talentu, z instrumentami i pięknymi głosami, i tacy co to niekoniecznie potrafią ale lubią :) Była gitara, skrzypce, dwa bębenki i jeszcze jakieś dzwoniące i wybijające rytm dodatki, które przy radosnym kolędowaniu sprawdziły się doskonale. Było głośno i radośnie, narodziny Chrystusa uczciliśmy gromkim śpiewem.  Mamy nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie i że będzie nas coraz więcej. A tymczasem przypominam o zaplanowanym spotkaniu modlitewnym 6 stycznia o 18.00 u Irenki i Sergieja. Zaplanujcie ten wieczór na nasze spotkanie!

Dziś w stajence Jezus Chrystus się narodził 
I pobożnie swoje małe rączki złożył 
Chociaż jest maleńki- błogosławi już 
Wszystkim, którzy zaśpiewali Mu... 

A linki do posłuchania i więcej zdjęć na głównej stronie ognisk w sekcji ognisko Rybnik :) http://www.ogniska.isr.org.pl/index.php?option=com_content&view=section&layout=blog&id=9&Itemid=27



niedziela, 27 grudnia 2015

Święto Świętej Rodziny....

Kiedy rodzi się dziecko, pierwszym jego wzorcem do naśladowania są rodzice. Powielamy te wzorce wyniesione z domu przez całe życie robiąc to często zupełnie nieświadomie... ot tak... przez zapatrzenie. W wieku nastoletnim dochodzą nam jeszcze autorytety zewnętrzne. Bierzemy przykład z osób, które nas formują... mogą to być szanowani przez nas nauczyciele, duchowni, a w ekstremalnych wypadkach gwiazdy szoł biznesu czy też zarabiający "grubą kasę" przedsiębiorcy.  Każdy takiego wzorca potrzebuje, od małych do tych największych, wtedy wiadomo do czego dążyć i w którym kierunku się rozwijać. Najważniejsze aby ów wzorzec pociągał do rozwoju w dobrym kierunku. I my wszyscy taki wzorzec mamy. Jest nim Święta Rodzina, która dziś obchodzi swój szczególny dzień. Zapatrujmy się na ich łagodność, wzajemny szacunek, pracowitość... i tak mogłabym wymieniać bez końca... ale nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby każdy z nas odnalazł w Świętej Rodzinie te cechy, które pociągną go do rozwoju. A może po prostu wystarczy otworzyć swoje serce a Święta Rodzina zagarnie nas sama.... 

Rodzino Święta, oddajemy się Tobie...   

środa, 23 grudnia 2015

Błogosławionych Świąt...

 http://dpspszczyna.org/wp-content/uploads/2013/12/boze_narodzenie_2010.jpg



Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski


poniedziałek, 21 grudnia 2015

Ciacho czekoladowe...

http://gotuj.skutecznie.tv/2014/05/wisnie-w-czekoladzie-czyli-ciasto-mon-cheri/

smacznego :)

All I need is love...

Patrzę na śpiącą córeczkę ubraną w śpioszki z napisem głoszącym, że "all I need is love and sleep" i tak sobie myślę, że Jezus, który już za chwileczkę się narodzi, takie same śpioszki mógłby na siebie założyć... no bo przecież jedyne czego On od nas oczekuje to miłość. On nas już kocha... bezwarunkowo i bezgranicznie... przychodzi aby nas do siebie tą miłością pociągnąć...
(Pnp 2,8-14)
Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! .........Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku.
Chrystus się zbliża.
Czy jeśli zagasimy lampki choinkowe, prezenty schowamy do piwnicy a w domu będzie pusta lodówka to Święta Bożego Narodzenia będą miały dla nas ten sam, radosny wymiar?
Jeśli odpowiedź brzmi TAK to znaczy, że zdążamy dokładnie na spotkanie nadchodzącemu Panu :) Idźmy więc z radością, bo przecież wszystko czego potrzebujemy w życiu, odnajdziemy w Jego miłości...  

wtorek, 15 grudnia 2015

Ani brat mój, ani siostra, tylko Panie ja...

13 grudnia, w trzecią niedzielę Adwentu, niedzielę radości, nasze rodziny spotkały się na spotkaniu modlitewnym u Małgosi i Mariusza. W radowaniu się pomagała gitara aby wznoszone "Chwała Panu" było bardziej doniosłe :) 
Oprócz osób zgromadzonych  w pokoju, była też osoba na linii telefonicznej no i kilka osób towarzyszących duchowo. Niestety z powodu choroby najmłodszego członka rodziny gospodarzy, grono modlących się zostało pomniejszone o rodziny z malutkimi dziećmi z obawy przed zarażeniem maleństw nieznanym wirusem. 
Kolejne spotkanie ustalono wstępnie na dzień 6 stycznia 2016 r. u Irenki i Sergieja. 
Modlitwa wspólnotowa to wspaniale przedsięwzięcie i wielka siła. Weźmy sobie do serca słowa piosenki, którą pamiętam jeszcze z czasów dziecięcych...

Ani brat mój, ani siostra, 
tylko Panie ja 
Muszę więcej modlić się. 

Tak ja, tak ja, tak Panie ja 
Muszę więcej modlić się. 

Ani ojciec, ani matka... 
Ani Bolek, ani Lolek... 
Ani Jacek, ani Placek... 
Nie teściowa, nie synowa... 
Ani gość mój, ani sąsiad...

Tak ja, tak ja, tak Panie ja 

Muszę więcej modlić się.

Módlmy się więc...



Dziękujemy Mariuszowi i Małgosi za zaproszenie :)

niedziela, 13 grudnia 2015

Radio eM....

W dniu 30 listopada, nasze rodziny szerzyły piękno Wspólnoty Ognisk Świętej Rodziny w Radiu eM. Trzeba podkreślić, że audycja transmitowana była na żywo więc zapewne i trema a także poczucie  odpowiedzialności za wszystko co zostanie przekazane było tym większe. Nie przeraziło to jednak nikogo. Ania i Marian, Justyna i Marek a także Małgosia z Mariuszem, nie poddając się tremie, przekazali słuchaczom wszystkie istotne i ważne informacje, o niczym nie zapominając. Przekazana w pigułce historia powstania Ognisk, wspomnienie rekolekcji w Wisełce a przede wszystkim otwarcie rodzin naszej Wspólnoty na nowe życie, tak różne od obowiązujących w świecie trendów, było poruszające zapewne nie tylko dla słuchaczy ale nawet dla nas, członków Wspólnoty. Czasem wystarczy podmuchać w popiół, żeby zapłonęło ognisko :)  
Dziękujemy Wam kochani, że tak pięknie nas reprezentowaliście!
Zapraszam do odsłuchania...
Część 1 (TUTAJ)
Część 2 (TUTAJ
Część 3 (TUTAJ
Część 4 (TUTAJ


Materiał do odsłuchania, zdjęcia z tego wydarzenia oraz powyższa notatka również będzie dostępna na głównej stronie Ognisk Świętej Rodziny  (http://www.ogniska.isr.org.pl/index.php) w zakładce Ognisko Rybnik. 
Serdecznie również zachęcam rodziny, które miały szczęście być na spotkaniu z Ojcem Antonello aby podzieliły się z nami swoimi przeżyciami z tego dnia.  Gdyby ktokolwiek miał takie natchnienie, proszę o maila na adres ognisko.monika@gmail.com, a ja z radością to świadectwo zamieszczę na stronie. 

A dziś życzę pięknej niedzieli pomimo aury za oknem oraz owocnego spotkania modlitewnego u Małgosi i Mariusza. 

Z Panem Bogiem!



sobota, 12 grudnia 2015

Spotkanie modlitewne

"Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich"
(Mt 18; 19-20) 

Przypominam o jutrzejszym spotkaniu modlitewnym. 
Godzina 17.30
Zaprosili nas Małgosia i Mariusz P.  
Przybywajcie!